W tym roku na zaproszenie Alter Art, organizatora festiwalu, do Muzeum na Open’erze zlecą się diwy, złe wróżki i awanturnice: chuliganki, które tańczą same i dla siebie.

Kobiece ciało jest zawsze w pracy: tej zawodowej i tej prywatnej. Stale świadczy różne usługi „intymności” – od rozrywki po opiekę. A co dzieje się, kiedy kobieta odmawia pracy na rzecz innych? Przygotowana przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie na festiwal Open’er wystawa przybliża te formy kobiecego buntu, które wyrażają się poprzez taniec i performans. Eksploruje chuligański charakter twórczości i życiowych postaw artystek wizualnych i perfomerek, dla których ciało jest przestrzenią projekcji różnych wizji pożądania, wolności i nieposłuszeństwa.

W kalejdoskopie póz i gestów, ekstatycznego tańca i niesfornego swagu, publiczność odnajdzie prace niepokornych ikon sztuki feministycznej lat 70. i 80., takich jak Natalia LL, Teresa Tyszkiewicz, Hannah Wilke czy Cosey Fanni Tutti obok dzieł młodszych artystek. Zaproszone performerki w prowokacyjny sposób dotykają napięć pomiędzy „przymusem a wyborem”, pomiędzy schematami władzy i uprzedmiotowienia, reinterpretują dominujące obrazy ciała i porządki estetyczne propagowane przez media i kulturę popularną. Przechodząc od ciał posłusznych i podporządkowanych do ciał niesubordynowanych i ciał w ruchu – chuliganki tańczą, rozkosz i spełnienie odnajdując w performansie i nieskrępowanej kobiecej ekspresji.

Zobacz także: „Poeta odchodzi. Tadeusz Różewicz” w Muzeum Literatury

Artystki: Agata Bogacka, Agnieszka Brzeżańska, Cosey Fanni Tutti, Zuzanna Czebatul, Daria Giwer, Justyna Górowska, Maria Magdalena Kozłowska, Natalia LL, Melissa Lacoste, Dominka Olszowy, Paulina Ołowska, Hannah Perry, Fannie Sosa, Frances Stark, $afia Bahmed-Schwartz, Maria Toboła, Teresa Tyszkiewicz, Hannah Wilke, Anna Zaradny, Marta Ziółek i Florentina Holzinger feat. Katarzyna Szugajew.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Medytacje. Wernisaż wystawy Marcela Marczuka już 30 marca

„Gdzieś tam musi być przestrzeń na oddech…” napisał