15.7 C
Warszawa
środa 2 września • 2026
Strona głównaLIFESTYLEPOLSKA MISTRZEM ŚWIATA VIDEO AI. POLISH EAGLES WYGRYWAJĄ PIERWSZY MACHINE CINEMA GENJAM™...

POLSKA MISTRZEM ŚWIATA VIDEO AI. POLISH EAGLES WYGRYWAJĄ PIERWSZY MACHINE CINEMA GENJAM™ DIRECTOR’S CUP

Polska została pierwszym w historii zwycięzcą Machine Cinema GenJam™ Director’s Cup — międzynarodowego turnieju filmowego, w którym reprezentacje narodowe rywalizowały w tworzeniu krótkich filmów z wykorzystaniem generatywnej sztucznej inteligencji. Polish Eagles, prowadzeni przez Michała „OverJK” Owerczuka, przeszli przez cały turniej bez porażki, eliminując kolejno Francję, Nigerię, Stany Zjednoczone i Indonezję. W całej inicjatywie zarejestrowało się ponad 1000 twórców z ponad 60 państw, a podczas rywalizacji powstało łącznie 510 filmów.

To nie był klasyczny festiwal filmowy, na który gotowe produkcje zgłasza się po tygodniach lub miesiącach pracy. Director’s Cup bardziej przypominał połączenie mistrzostw świata, hackathonu i ekstremalnie szybkiej produkcji filmowej. Twórcy poznawali temat i obowiązkowe elementy dopiero w momencie rozpoczęcia kolejnej rundy. Od tej chwili mieli zaledwie kilka godzin, aby wymyślić historię, napisać scenariusz, stworzyć obrazy i animacje, przygotować dźwięk, zmontować materiał i dostarczyć kompletny film.

Do głównej fazy pierwszego Director’s Cup zakwalifikowało się 16 reprezentacji. Polska rozpoczęła od zwycięstwa 3:0 nad Francją. W ćwierćfinale Polish Eagles zmierzyli się z Nigerią, reprezentującą Nollywood — jeden z największych przemysłów filmowych na świecie — i wygrali 2:1. Prawdziwym testem okazał się jednak półfinał przeciwko Stanom Zjednoczonym, których znacznie liczniejsza reprezentacja skupiała wielu doświadczonych twórców działających na rozwijającej się amerykańskiej scenie generatywnego kina. Polska ponownie zwyciężyła 2:1.

W finale Polish Eagles spotkali się z Indonezją, która wcześniej wyeliminowała Koreę Południową, Indie i Wielką Brytanię. Tym razem nie było już miejsca na wyrównany wynik. Polska wygrała finał 3:0, zostając pierwszym mistrzem Machine Cinema GenJam™ Director’s Cup.

Cztery mecze. Cztery zwycięstwa. Cztery kontynenty

Droga Polski do tytułu była jednocześnie symboliczną podróżą przez cztery różne sceny filmowe. Polish Eagles pokonali kolejno reprezentacje Europy, Afryki, Ameryki Północnej i Azji:

1/8 finału: Polska – Francja 3:0
Ćwierćfinał: Polska – Nigeria 2:1
Półfinał: Polska – Stany Zjednoczone 2:1
Finał: Polska – Indonezja 3:0

Turniej miał jednak nietypową konstrukcję. Polska reprezentacja nie była zamkniętą kadrą z niezmienną listą zawodników. W kolejnych etapach mogli dołączać do niej zarejestrowani twórcy identyfikujący się z Polską — zarówno mieszkający w kraju, jak i działający za granicą. Jedni startowali indywidualnie, inni tworzyli kilkuosobowe zespoły. Niektórzy pojawiali się tylko w jednej rundzie, podczas gdy inni pozostawali z reprezentacją aż do finału.

W Polish Eagles spotkali się reżyserzy, scenarzyści, operatorzy, montażyści, animatorzy, specjaliści VFX, artyści wizualni i twórcy generatywni. Obok kapitana reprezentacji Michała „OverJK” Owerczuka w polskiej kadrze znaleźli się między innymi Marta Solik, Dominika Aurelia Korycka, Adam Bajerski, Maciej Żemojcin, Emilian Szopa, Michał Siedlecki, Filip Czernow, Monika Jakutowicz i Marta „Mary” Sołtysiak. Do zespołu dołączyli również twórcy polskiego pochodzenia działający na amerykańskiej scenie, w tym Laura Tornga i Matthew Szewczyk.

Polska kultura zamiast technologicznego demo

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów drogi Polish Eagles było konsekwentne sięganie do polskiej historii, literatury i kultury.

Zamiast traktować generatywną sztuczną inteligencję jako cel sam w sobie, polscy twórcy wykorzystywali ją do opowiadania historii zakorzenionych w lokalnej tożsamości. W ćwierćfinale „Forever Yours”, przygotowany przez Laurę Torngę, Dominikę Aurelię Korycką i Martę Sołtysiak, stał się współczesną reinterpretacją legendy o warszawskiej Syrence.

W półfinale przeciwko Stanom Zjednoczonym Michał „OverJK” Owerczuk stworzył indywidualnie „No Time to Grow Up” — dwuminutową historię jednego z najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego. Cały film, od pierwszego pomysłu do finalnego montażu, musiał powstać od zera w ciągu czterech godzin i jednocześnie spełnić zadane przez organizatorów wymagania fabularne i formalne.

W tej samej fazie powstało również „Kościuszki Street” zespołu Marty Solik — przewrotna historia polskiego osiedla zrealizowana w symetrycznej, pastelowej estetyce kojarzonej z kinem Wesa Andersona — oraz „Jodła”.

W finale polscy twórcy ponownie sięgnęli do tematów związanych z własną historią i kulturą. Powstała między innymi „Elegy”, nawiązująca do Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Powstania Warszawskiego, a także produkcja odnosząca się do okresu stanu wojennego.

Najważniejszy film miał jednak dopiero nadejść.

„Ursula”. Film, który dał Polsce pierwsze miejsce

Najwyżej ocenioną produkcją finału została „Ursula” w reżyserii Michała „OverJK” Owerczuka. Film zajął pierwsze miejsce w finałowym rankingu, a Owerczuk został również wyróżniony jako MVP całego turnieju.

„Ursula” wyróżniała się tym, że wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji było jedynie środkiem do opowiedzenia historii mocno związanej z polską literaturą.

Punktem wyjścia były „Treny” Jana Kochanowskiego i śmierć jego córki Urszuli, ale film sięgał również do późniejszej literackiej odpowiedzi Bolesława Leśmiana — jego wiersza „Urszula Kochanowska”, w którym poeta po kilku stuleciach wraca do historii dziecka Kochanowskiego i wyobraża sobie jej los po śmierci.

Powstała w ten sposób opowieść o stracie, tęsknocie, pamięci i oczekiwaniu na ponowne spotkanie. Jedna z najbardziej klasycznych historii polskiej literatury została opowiedziana za pomocą medium, które jeszcze kilka lat wcześniej praktycznie nie istniało.

Właśnie ten kierunek stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów całej polskiej kampanii w Director’s Cup: zamiast próbować udowodnić, co potrafi technologia, Polish Eagles próbowali pokazać, co można za jej pomocą opowiedzieć.

Cztery godziny od pustej kartki do gotowego filmu

Format Director’s Cup diametralnie różnił się od tradycyjnego konkursu filmowego.

W pierwszych trzech rundach każdy pojedynek był rozgrywany na żywo. Dopiero wraz ze startem uczestnicy poznawali brief, temat oraz obowiązkowe elementy. Od tej chwili mieli cztery godziny, aby przejść przez właściwie cały proces produkcyjny: znaleźć pomysł, stworzyć dramaturgię i scenariusz, wygenerować materiały, przygotować animację i ruch, zbudować ścieżkę dźwiękową, wykonać montaż i oddać kompletną produkcję.

Oficjalnym środowiskiem produkcyjnym turnieju był OpenArt. Narzędzia generatywne umożliwiały tworzenie obrazów, materiałów wideo i animacji, ale za koncepcję, narrację, reżyserię, selekcję materiału, kompozycję ujęć, montaż, rytm i ostateczny kształt produkcji odpowiadali sami twórcy.

Dopiero wielki finał Polska–Indonezja zmienił zasady. Zamiast czterech godzin reprezentacje otrzymały 24 godziny ciągłej pracy, a dodatkowym wymogiem było wykorzystanie japońskiej struktury narracyjnej Kishōtenketsu.

Był to sprawdzian zupełnie innego rodzaju niż klasyczna produkcja filmowa. Budżet i wielkość ekipy miały mniejsze znaczenie. Najważniejsze stały się szybkość podejmowania decyzji, odporność na presję, znajomość języka filmu i zdolność zamiany abstrakcyjnego briefu w historię, która kilka godzin później musi zostać oceniona przez międzynarodowe jury.

„Zgłosiłem Polskę do tego turnieju, bo po kilku latach udziału w hackathonach i obserwowania międzynarodowej sceny wiedziałem, że mamy ludzi, którzy mogą rywalizować z najlepszymi. Zakładałem, że Top 3 jest w naszym zasięgu, ale dopiero kiedy w półfinale pokonaliśmy USA, naprawdę uwierzyliśmy, że możemy wygrać pierwsze mistrzostwa świata Video AI. […] Technologia była ważna, ale ostatecznie wygrywały pomysł, doświadczenie i umiejętność opowiedzenia historii” — mówi Michał „OverJK” Owerczuk, kapitan Polish Eagles.

30 jurorów ze świata filmu, Hollywood, nowych mediów i technologii

O zwycięstwie nie decydował jeden arbiter ani automatyczny system punktowy. Filmy oceniało 30-osobowe międzynarodowe jury złożone z reżyserów, producentów, przedsiębiorców, artystów i ekspertów działających na styku filmu, technologii i nowych mediów.

Wśród jurorów znaleźli się przedstawiciele zarówno tradycyjnej branży filmowej i medialnej, jak i rodzącego się sektora generatywnej rozrywki.

Charlie Fink od lat zajmuje się przyszłością mediów, XR i technologiami immersyjnymi. Joanna Popper pracowała na styku Hollywood i Doliny Krzemowej, rozwijając projekty związane z nowymi formami storytellingu. Ben Relles, wcześniej związany z kierownictwem YouTube, obecnie rozwija studio AI Make Believe. Willonius Hatcher, znany jako King Willonius, należy do twórców, którzy wprowadzili generatywną AI bezpośrednio do internetowej popkultury.

W jury znaleźli się również między innymi Nik Kleverov, Colin Petrie-Norris, Drue Kataoka, Renard Jenkins, Reza Sixo Safai, Verena Puhm, Savannah Niles, Obinna Okerekeocha, Nem Perez, Tiffani Lee Joseph, Max Simonson, Fred Grinstein i Meg Button.

Każdy film oceniano w pięciu podstawowych kategoriach: koncepcja i historia, wykorzystanie AI i jakość realizacji, warstwa wizualna, zdjęcia i montaż oraz ogólna siła oddziaływania produkcji.

Co istotne, reprezentacje mogły stworzyć dowolną liczbę filmów w jednej rundzie, ale do wyniku kraju liczyły się tylko trzy najwyżej ocenione produkcje. O rezultacie reprezentacji nie decydował więc pojedynczy udany film, lecz jakość najlepszej części całej krajowej stawki.

Mistrzostwo, ale też eksperyment z nowym modelem kina

Director’s Cup był sportową rywalizacją, ale jednocześnie eksperymentem pokazującym, jak może wyglądać zupełnie nowa forma produkcji filmowej.

Jeszcze kilka lat temu stworzenie filmu zawierającego rozbudowane światy, historyczne lokacje, dziesiątki postaci czy skomplikowane efekty wizualne wymagało dużych zespołów, miesięcy pracy i znaczącego budżetu. Narzędzia generatywne radykalnie zmniejszają część tych barier.

Nie oznacza to jednak, że eliminują twórcę.

Doświadczenia pierwszego Director’s Cup pokazały wręcz coś odwrotnego. Kiedy wszystkie reprezentacje otrzymują dostęp do podobnej technologii, sama znajomość narzędzia przestaje być przewagą. Zaczynają liczyć się rzeczy znacznie starsze od generatywnej AI: pomysł, dramaturgia, gust, tempo, montaż, obraz, emocja i umiejętność opowiedzenia historii.

Dla polskiej reprezentacji oznaczało to również możliwość wykorzystania globalnej technologii do eksportowania bardzo lokalnych historii. Warszawska Syrenka, Powstanie Warszawskie, Baczyński, Kochanowski, Leśmian czy polskie blokowisko mogły w ciągu kilku godzin stać się częścią międzynarodowej rywalizacji oglądanej i ocenianej przez twórców z innych części świata.

Machine Cinema i społeczność nowego kina

Za Director’s Cup odpowiada Machine Cinema, międzynarodowa społeczność rozwijająca nowe formaty produkcji, edukacji i współpracy związanej z generatywnym filmem.

Jednym z jej podstawowych formatów jest GenJam™ — połączenie warsztatu, hackathonu i intensywnego procesu produkcyjnego. Uczestnicy nie tylko poznają nowe technologie, ale od razu muszą wykorzystać je do stworzenia kompletnej historii.

Pierwszy Director’s Cup był rozwinięciem tej idei do formatu reprezentacji narodowych. Zamiast pojedynczych twórców rywalizujących między sobą powstał system przypominający filmowe mistrzostwa świata — z drabinką turniejową, kolejnymi pojedynkami, reprezentacjami, międzynarodowym jury i finałem.

Partnerem tytularnym oraz dostawcą środowiska produkcyjnego pierwszego Director’s Cup był OpenArt, a łączna deklarowana wartość nagród pieniężnych i kredytów produkcyjnych wynosiła 35 tys. dolarów.

Pierwsze mistrzostwo świata Video AI trafiło do Polski

Sukces Polish Eagles miał swój oficjalny finał podczas Warsaw Glitch 2026, gdzie zwycięska reprezentacja została zaprezentowana publiczności, a jej twórcy odebrali wyróżnienia za udział w pierwszym Machine Cinema GenJam™ Director’s Cup.

Do Warszawy przyjechali również przedstawiciele Machine Cinema i międzynarodowej społeczności GenJam™, w tym Minh Do, Meg Button i Affan Imran. Podczas wydarzenia pokazano filmy stworzone przez Polish Eagles, a członkowie reprezentacji mogli po raz pierwszy po zakończeniu internetowej rywalizacji wspólnie opowiedzieć o drodze od pierwszego pojedynku z Francją aż do zwycięstwa nad Indonezją.

Pierwsza edycja Director’s Cup zakończyła się więc w sposób trudny do przewidzenia na początku rozgrywek: reprezentacja Polski nie tylko wygrała cały turniej, ale pokonała po drodze cztery bardzo różne sceny twórcze, w tym jednego z największych faworytów — Stany Zjednoczone.

Polish Eagles: cztery rundy, cztery zwycięstwa i pierwszy w historii tytuł mistrzowski Machine Cinema GenJam™ Director’s Cup. Michał „OverJK” Owerczuk został MVP turnieju, a jego „Ursula” zajęła pierwsze miejsce w finale rywalizacji, w ramach której powstało łącznie 510 filmów.

Technologia umożliwiła rozegranie tych mistrzostw. Ale polskie zwycięstwo pokazało coś znacznie bardziej tradycyjnego: ostatecznie nadal trzeba mieć historię, którą warto opowiedzieć.

Źródło: Materiał prasowy Warsaw Glitch

Zobacz również

SKOMENTUJ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Artykuły

Komentarze