Czerwony dywan a na nim gwiazdy, Teatr Polski w Warszawie przypominający dzięki iluminacji pałac festiwalowy w Cannes i najlepsi polscy śpiewacy na scenie, tak w kliku słowach można podsumować Gale Operową zamykająca 28. Festiwal Mozartowski w Warszawie, która odbyła się w sobotni wieczór 14 lipca. Jeśli szukać najbardziej obiektywnej recenzji, to nich służy za nią owacja publiczności i bis.

– To już tradycja, choć bardzo krótka, że nasz festiwal, absolutną perłę w gronie światowych festiwali muzycznych, wieńczy wielka gala – mówi Alicja Węgorzewska-Whiskerd, dyrektor artystyczny Warszawskiej Opery Kameralnej, sceny, która od blisko trzech dekad czyni z grodu Warsa i Sawy nie tylko muzyczną stolicą Polski ale światową stolicą muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta. Bo nie ma drugiego takiego monograficznego festiwalu mozartowskiego w innym miejscu od Nowego Jorku po Tokio. Nic dziwnego, że cały festiwal, a finałowa gala w szczególności elektryzują melomanów i wszystkich, którzy wiedzą, że w ten szczególny wieczór należy na gali być tak samo jak na koncercie karnawałowym lub noworocznej gali w wiedeńskiej Złotej Sali Musikvereinu.

– Cieszymy się, że Warszawa ma wreszcie w rocznym kalendarzu koncertów i spektakli spektakularne wydarzenie, które przyciąga tak licznie melomanów i gwiazdy na co dzień błyszczące na okładkach magazynów – powiedziała Joanna Dark, która wraz z synem oraz mężem, słynnym autorem tekstów, Markiem Dutkiewiczem, przyszli posłuchać gwiazd opery.

W tych opiniach nie była odosobniona. Nic dziwnego, coroczna Gala Warszawskiej Opery Kameralnej stała się wydarzeniem na zasadach „musisz tu być”. Co tu ukrywać, na sobotni koncert bilety podobnie jak zaproszenia, stały się w ostatnich dniach Festiwalu Mozartowskiego jedną z najbardziej pożądanych rzeczy w świecie zarówno melomanów, bywalców sal operowych jak i tych, których uznaje się za warszawską śmietankę towarzyską.

Zobacz również: Hubert Rutkowski, Sijia Ma, Marcin Sompoliński & MACV – koncert w ramach 28. Festiwalu Mozartowskiego

– Przez cały tydzień telefony urywały się – mówi rzecznik prasowy Warszawskiej Opery Kameralnej, Piotr Iwicki. Sądzę, że w myśl naszego hasła „Oper Jest Trendy”, że na naszym festiwalu trzeba być, wielu wzięło sobie to do serca i nie chciało przegapić możliwości posłuchania tych, którzy już dzisiaj są spełnionymi nadziejami polskiej sztuki operowej a ich nazwiska lśnią na afisza nie tylko Europy – mówi człowiek związany z tą instytucja od ponad 30. lat,  można powiedzieć, artystyczny rówieśnik Festiwalu Mozartowskiego.

Nie bez znaczenie jest fakt, że powszechnie przywoływano nazwisko Stefana Sutkowskiego, współzałożyciela kameralnej sceny operowej i inicjatora mozartowskiego festiwalu, mówiąc wprost, że gdyby widział tłum w Teatrze Polskim i słyszał jak pięknie interpretowali mozartowską klasykę: Joanna Freszel (sopran), Joanna Moskowicz (sopran), Iryna Zhytynska (mezzosopran), Jan Jakub Monowid (kontratenor), Aleksander Kunach (tenor), Artur Janda (bas-baryton) oraz fenomen skali światowej, czyli Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej – Musicae Antiquae Collegium Varsoviense, byłby zwyczajnie dumny.

– To jest fenomenalne, to jest zwyczajnie wielki świat – powiedział po koncercie Stan Borys, ikona polskiej muzyki rozrywkowej, który tego dnia również był w Teatrze Polskim. Wielu w tym jeden z najbardziej wpływowych krytyków muzycznych, Michael Moran, człowiek niezwykle zakochany w polskiej muzyce, po koncercie nie krył  uznania dla pomysłu i tego, jak kameraliści wykonali program.

– Pięknie, że prezentuje się to, co jest wizytówką muzyki Mozarta, najpiękniejsze arie czy duety jak i uwertury na zasadach perełek Salzburskiego Mistrza – mówił w antrakcie koncertu. Gratuluję sukcesu tego wspaniałego koncertu – dodał, kwitując wypowiedzieć trzema słowami: Melomani tego chcą!

To że koncert był nie tylko wspaniale poprowadzony od dyrygenckiego pulpitu przez – co zdradziła już po jego zakończeniu pani Alicja Węgorzewska-Whiskerd, nowego szefa Musicae Antiquae Collegium Varsoviense, Marcina Sompolińskiego, ale był również wzorowo przygotowany od strony reżyserskiej i scenografii (Katarzyna Gabrat-Szymańska), to wszystko jak misterna układanka złożyło się na wielki, finalny sukces.

Czy zatem mamy nową, piękną tradycję, która sprawia, że do Warszawskiej Opery Kameralnej wabione znakomitym poziomem artystycznym, nazwiskami gwiazd i wspaniałą muzyką, lgną melomani i gwiazdy, ot celebryci showbiznesu, kina, politycy, korpus dyplomatyczny i kwiat dziennikarstwa?

Odpowiedź brzmi: Tak. To efekt światowego poziomu całorocznej  a najlepszym dowodem gąszcz fotoreporterów z wycelowanymi w gwiazdy obiektywami. Pojawili się m.in.: Barbara Krafftówna, Alicja Majewska, Emilia Krakowska, Danuta Jakubowska, Halina Frąckowiak, Stan Borys, Lidia Popiel, Paweł Deląg, Marta Kielczyk, Aleksandra Radwan, Joanna Sydor, Ewelina Ruckgaber, Agnieszka Mrozińska czy Eliza Gwiazda.

28. Festiwal Mozartowski – Gala finałowa 2018 w Teatrze Polskim:

Jeśli ktoś jest najlepszym i najbardziej obiektywnym świadkiem sukcesu gali, to …obowiązkowa ścianka z wielkim wizerunkiem Wolfganga Amadeusza Mozarta. Do zrobienia sobie zdjęcia z Mistrzem Amadeuszem, permanentnie ustawiała się kolejka. Za nami prawie 60 wydarzeń pod szyldem 28. Festiwalu Mozartowskiego. Niech zapadnie on w pamięci jako ten, po którego gali finałowej wszyscy mówili do siebie: do zobaczenia za rok. Nic dziwnego, opera jest trendy!

Zobacz zdjęcia:

« 1 z 2 »

Zobacz więcej w kategorii: Wydarzenia muzyczne

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

MTV VMA 2018: ZOBACZ PEŁNĄ LISTĘ NOMINOWANYCH!

MTV Video Music Awards w 2018 roku powraca