Legia Warszawa mimo zwycięstwa na wyjeździe ze słowackim Spartakiem Trnava 1:0 w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, odpada z gry o te prestiżowe rozgrywki.

W pierwszym meczu w Warszawie, Legia przegrała ze słowacką drużyną 0:2 i w Trnavie podopieczni Dejana Klafuricia, aby awansować dalej musieli wygrać 3:0 lub różnicą co najmniej dwóch bramek (jedynie wynik 2:0 dla warszawskiego klubu dawałby dogrywkę). Niestety legionistom nie udała się ta sztuka, Spartak okazał się dla nich drużyną za mocną.

Zobacz także: Ekstraklasa Live Park z wozem do transmisji 4K/UHD HDR

Tak trener Klafurić skomentował po meczu postawę swoich piłkarzy: „Taka jest piłka nożna. Przegraliśmy eliminacje w pierwszym meczu w Warszawie, w jego 93. minucie, gdy straciliśmy drugą bramkę. Takie jest podsumowanie tego dwumeczu. Dziś graliśmy dużo lepiej. Moi piłkarze pokazali, jak należy walczyć za klub. Jestem z nich dumny, ponieważ robili to do końca nawet wtedy, gdy spotkanie potoczyło się w trudny dla nas sposób. W pierwszej połowie mieliśmy jednego zawodnika mniej, w drugiej straciliśmy drugiego. Mimo to kontrolowaliśmy mecz, stwarzaliśmy szanse, strzeliliśmy gola. Byliśmy bardzo blisko tego, aby doprowadzić do dogrywki. Podjęliśmy ryzyko. W ostatnich sekundach Carlitos był bardzo blisko zdobycia bramki. Co dzieje się w szatni, zostaje w szatni. Pytanie, czy podczas piątkowej konferencji prasowej nadal będę trenerem Legii, nie powinno być kierowane do mnie. Tak, czerwone kartki to temat, o którym możemy rozmawiać. Moi piłkarze byli bardzo zmotywowani. Nie myślę jednak, że byli przemotywowani. Z mojego punktu widzenia druga żółta kartka dla Vesovicia była zbyt pochopna. Próbujemy skierować naszą motywację w dobrą stronę. Myślę, że nasza motywacja jest kontrolowana. Jak powiedzieć to piłkarzom, kiedy oni grają o Ligę Mistrzów UEFA? Byliśmy przygotowani na to, że będziemy mieli dużo rzutów rożnych. Mamy Wieteskę, który w takich momentach jest naszym celem. Niestety, nie udało się nam tego wykorzystać mimo, iż ćwiczyliśmy różne rozwiązania. Jeśli dominujesz w meczu to normalne, że masz dużo rożnych. Próbowaliśmy wpłynąć na Vesovicia, aby był bardziej ostrożny. Antolić był z kolei bardzo ważnym graczem dla naszej strategii. Jego kartka była bardzo niefortunna. Zostawienie Carlitosa na ławce było decyzją moją i mojego sztabu. Ciężko jest powiedzieć, czy zdołalibyśmy pokazać lepszą jakość grając 11 na 11, ale prawdopodobnie tak. Było blisko zdobycia bramki przez nas grając 9 na 11. Gdybyśmy grali pełnym składem, najprawdopodobniej awansowalibyśmy do kolejnej rundy eliminacji.”

Spartak Trnawa – Legia Warszawa 0:1 (0:0)

Bramka: Inaki Astiz (63′)

Legia: Malarz – Wieteska, Astiz, Pazdan (Carlitos 53′), Hlousek – Mączyński (Hamalainen 78′), Antolić (czerwona kartka 85′) – Vesović (czerwona kartka 37′), Radović (Cafu 46′), Kucharczyk – Kante

Rezerwowi: Cierzniak, Philipps, Nagy, Hamalainen, Cafu, Carlitos, Szymański

Spartak: Chudy – Toth, Godal, Conka – Kadlec, Grendel (Miesenback 69′), Sloboda (Vlasko 76′), Gressak, Rada – Jirka, Egho (Hladik 90′)

Rezerwowi: Rusov, Dangubić, Hladik, Jarović, Miesenback, Oravec, Vlask

Zobacz więcej w kategorii: Piłka nożna

2 Komentarze

  1. FRAJERZY I TYLE W TEMACIE

  2. Legła_warszafka

    szmaciarze i nic więcej, szkoda na nich strzępić ryja, na tych patałachów

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

RICARDO SA PINTO NOWYM TRENEREM LEGII

Ricardo Sa Pinto został pierwszym trenerem Legii Warszawa.